Dbam, bo kocham – czego nauczył mnie związek?

W blogosferze pojawiła się akcja #DBAMboKOCHAM, o której możecie przeczytać między innymi na blogu Socjopatka. Celem całego przedsięwzięcia jest pokazanie, że miłość i troskę można (i trzeba!) okazywać w najróżniejszy sposób.

Podobno luty to miesiąc miłości, choć ja wychodzę z założenia, że jej nie można przypisać do konkretnego miesiąca czy dnia w kalendarzu. Tak się przypadkowo składa, że akurat w tym miesiącu obchodzimy z A. naszą rocznicę, dlatego dzisiaj opowiem Wam, czy coś się przez te kilka długich lat zmieniło.

Dokładnie pamiętam ten dzień. Alienka społeczna podkochująca się w koledze ze studiów. Grupowe wypady na miasto, ukradkowe spojrzenia przy jednoczesnym unikaniu kontaktu wzrokowego, dukanie kilku słów na siłę, a później wielogodzinne rozmowy przez Gadu-Gadu. O matko, pamiętacie ten archaiczny komunikator? My możemy śmiało stwierdzić, że gdyby nie XXI wiek i wspomniane Gadu-Gadu, moglibyśmy nigdy nie przeskoczyć na wyższy poziom wtajemniczenia naszej znajomości. Choć czasem słyszę to zarzekanie „A opowiadasz, w końcu bym się przemógł i zapytał na żywo„, to już nie zagłębiam się w szczegóły i nie pytam ile siwych włosów doliczyłby się u mnie na naszej pierwszej randce i czy na spacer musiałabym wziąć chodzik, czy jednak sama laska by wystarczyła. 😉

W moim mózgu nic nie wskazywało na to, że usłyszę „Chciałabyś ze mną gdzieś pójść w Walentynki?„. Wtedy zatrzymał się świat, a ja skakałam po pokoju jak ping-pongowa piłeczka. Dopytywałam „Serio?! Serio?!„. Cóż to było za tępe dziewczę, że nie skojarzyło, że rozmowy przez internet do 2 i 3 nad ranem nie świadczyły o zwykłym koleżeństwie, i nie zdawało sobie sprawy, a ten przestraszony chłopczyk po drugie strony ekranu trząsł się tak samo jak ona.

Nie umieliśmy rozmawiać, choć chcieliśmy powiedzieć sobie wszystko.

Nie potrafiliśmy patrzeć sobie w oczy, choć chcieliśmy się gapić na siebie bez przerwy.

Baliśmy się zetknąć palcami, choć chcieliśmy być cały czas blisko siebie.

 

♥♥♥

7 rzeczy, których nauczyłam się w związku

#1  Miłość

Jest we mnie cholernie dużo miłości. Do gestów, do słów, do spojrzeń, do zapachów i chwil. Dostrzegam i zakochuję się w pozornych drobiazgach, które dla mnie rosną do niebotycznych rozmiarów.

 

#2  Akceptacja

Jego, ale i samej siebie. Akceptuję to, że mamy inne gusta muzyczne czy filmowe. Bo ja nie przepadam za filmami Tarantino, a On zasnąłby na adaptacjach powieści Jane Austen, ale za to oboje szalejemy za Marvelem. Pomysł na Walentynki? Inni idą na Greya, my wolimy Czarną Panterę. Akceptuję to, że czasem On woli spędzić cały dzień oglądając turniej Star Crafta niż ze mną na zakupach.

Akceptuję to wszystko, bo On akceptuje to u mnie.

 

#3  Cierpliwość

Zawsze byłam cierpliwa. Ale co innego przez dwie godziny obserwować wyścigi ślimaków, a co innego nie rzucać piorunami, gdy ubranie rzucone na krzesło dwa tygodnie wcześniej nadal leży w tym samym miejscu, a plecak po wypadzie w Tatry sam przemienił się w pokojowy masyw górski obsypany kurzem imitującym śnieg. Robię miny, wzdycham, ale idę dalej [no, do czasu!]. Bo sama nie jestem doskonała. Poza tym, chyba każdy ma taki zaczarowany mebel, na którym pielęgnuje stosy ubrań.

 

#4  Wiara w siebie

Poziom mojej samooceny jakieś dziesięć lat temu oscylował między podłogą a pierwszym schodem. Teraz jest gdzieś na wysokości I piętra. Dużo, to naprawdę dużo. Nadal marudzę i narzekam – że nos jakiś nie taki, że czoło i kształt brody po tatusiu, że palce za chude, a moim włosom bliżej do kiełkującego ziemniaka niż bujnej czuprynki. Ale On nadal klepie w tyłek i przekonuje, że to wszystko ma swój urok, tylko jeszcze go nie zauważyłam.

 

#5  Troska

Gdzie szalik, gdzie czapka, czemu zgubiłeś rękawiczki, zapnij kurtkę, nie dźwigaj, nie garb się. Martwię się, przejmuję, dopytuję, rozkazuję i … zamykam oczy za każdym razem, gdy robi salto. Trochę się z Nim obchodzę jak z pięciolatkiem (ciekawe dlaczego 😀 ), ale tak bardzo zależy mi, żeby nic złego Mu się nie przytrafiło. Bo to wszystko jest jak reakcja łańcuchowa. Jak On się przeziębi, to za trzy minuty zaraża mnie i później oboje rzucamy gilami jak kulami armatnimi i przeklinamy cały świat. I po co? Od czapki i szalika jeszcze nikt nie zginął.

 

#6  Dzielenie się

Nie lubię się dzielić. A już najbardziej nie lubię się dzielić jedzeniem. Ale gdy Mu  kiedyś powiedziałam, że kocham Go tak mocno, że mogłabym Mu oddać ostatni kawałek czekolady, kanapkę i babeczkę z malinkami, toż to silniejsze uczucie niż grawitacja na Jowiszu!

 

#7  Motywowanie

Nawzajem motywujemy się do nowych rzeczy. Choć z jedzeniem warzyw i owoców ciągle walczę, przekonałam Go do dokończenia prawa jazdy, inżyniera czy kilku książek! 😛 On przekonał mnie do biegania, do podróżowania na Last Minute i do gotowania! Jakby ktoś mojej mamie dziesięć lat temu powiedział, że ja co sobotę będę sobie pitrasić na śniadanie fit naleśniczki, a do pracy kotleciki, tofu, ryż z warzywkami i tortillki to by się zasmarkała ze śmiechu. A tu taka przemiana. 🙂

♥♥♥

Od jutra zaczynamy ósmy rok. We wspólnym mieszkaniu, ze wspólnym łóżkiem, wspólnym kubkiem herbaty i wspólnym kompletem kluczy. Z tobołami doświadczeń, masą wspomnień i całym pustym magazynem na te nowe. Jest cudnie. ♥

 

Reklamy

9 uwag do wpisu “Dbam, bo kocham – czego nauczył mnie związek?

  1. 8 lat? Super! ❤ Mocno wam kibicuje 😊

    Ze wszystkim co napisałaś się zgadzam, a zwłaszcza z troską! Codziennie pilnuje by P. się najadł, ciepło ubrał i proszę by uważal w drodze do pracy, i normalnie słysze swoją własną Mame haha. Co ja bym jeszcze dodała? Przestałam być Zosią samosią, bo wiem, że mogę poprosić o pomoc 😊

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.