Zakynthos z przypadku – wspomnienia z wakacji

Obiecałam sobie i Wam, że opiszę nasz wakacyjny wyjazd do Grecji w jakimś pogodowo parszywym dniu, żeby rozjaśnić myśli, rozgrzać głowy i serducha. I oto jest! 🙂

Trzeci rok z rzędu uparliśmy się na wakacyjny wyjazd last minute. Tym razem przeglądanie ofert przeciągnęliśmy tak bardzo, że ostateczną ofertę wybraliśmy dwie godziny przed końcem ostatniego dnia pracy przed moim urlopem. Trafiliśmy na nią przypadkowo, a przecena była gigantyczna. Widocznie ktoś się rozmyślił w ostatniej chwili i biuro chciało zapełnić miejsca. Hotel zapowiadał się fantastycznie, chociaż ja w duchu hamowałam się przed skakaniem w powietrze z euforii, bo wolałam zobaczyć wszystko na żywo, a nie ślepo ufać internetowi. Ale teraz, po czasie, mogę z czystym sercem napisać, że jeśli wybieracie się na Zakynthos i chcecie poczuć się jak gwiazda filmowa, polecam Wam hotel Avalon Palace. Poza rewelacyjną obsługą i wysokim standardem, hitem jest basen – na zboczu góry, z widokiem na miasto Zakynthos. Bajka! ♥

Zazwyczaj nie kupowaliśmy wycieczek organizowanych przez hotel czy biuro. Po pierwsze były o wiele droższe niż samodzielne zwiedzanie okolicy, a po drugie lubimy ustalać sobie własne tempo. Tym razem zrobiliśmy wyjątek, bo po ofert i cen w mieście, wykupiliśmy wycieczkę dookoła wyspy zorganizowaną przez biuro, tym samym oszczędzając kilkanaście euro.

Wycieczka była zaplanowana na cały dzień. Zaopatrzeni w hotelowy lunch box wskoczyliśmy do autokaru. Pierwszym miejscem postoju była znana winnica, w której już przed 9 rano spędziliśmy sporo czasu na degustacji wina, co wprowadziło nas w dobry nastrój na resztę dnia 😉

Odwiedziliśmy olejarnię Aristeon w Lithakii, gdzie poznaliśmy cały skomplikowany proces tłoczenia najlepszej greckiej oliwy. A co najlepsze, mogliśmy spróbować wielu jej odmian [wiadomo, że wróciłam do domu z puszką tej najpyszniejszej]. Jeśli chcielibyście spróbować tamtejszej oliwy lub naturalnych kosmetyków, >tutaj< znajdziecie stronę internetową olejarni. Gwarantuję, że jakość jest warta ceny.

Mieliśmy również okazję zwiedzić świątynie Dionizosa [monastyr w Anafonitrii], w której przechowywane są jego relikwie. Grecy mają taki zwyczaj, że po paru latach od pogrzebu wykopują ludzkie szczątki, przenoszą do specjalnych skrzyneczek, które później przechowuje się w cmentarnych kryptach, tym samym udostępniając miejsce na cmentarzu kolejnej osobie. Według legendy, ciało Dionizosa nie rozłożyło się po jego śmierci i pachniało kwiatami. Uznano to za cud, a jego obwieszczono świętym. Do dziś kojarzy się z przebaczeniem i niesieniem pomocy. Święty Dionizos jest patronem wyspy Zakynthos, a dwa razy w roku hucznie obchodzi się dzień jego śmierci oraz dzień przeniesienia jego relikwii ze Strofades na Zakynthos.

To, że w Grecji na każdym kroku rosną sobie drzewa oliwne zapewne wiecie. Na trasie naszej wycieczki, a konkretnie w Exo Chora, jest jednak to najstarsze na wyspie, bo liczące ponad 2000 lat. Wyglądało nieco przerażająco, bo przecież pamięta tyle wydarzeń, który miały miejsce na świecie przez ten czas… Najpiękniejsze jest to, że nadal rodzi owoce, choć ponoć nie są one już tak wspaniałe. 🙂

Absolutnie obowiązkowym punktem wycieczki była Zatoka Wraku. To najbardziej charakterystyczne miejsce na wyspie. Plaża ukryta pomiędzy dwoma strzelistymi klifami jest istotnie piękna, a wspomniany już błętkitny odcień wody to po prostu marzenie. Ale nie dajcie się zwieść – wrak nie znalazł się tam przypadkowo. Choć każdy mieszkaniec wyspy ma swoją teorię na ten temat, ta oficjalna jest taka, że był to statek przemytniczy, który zatonął niedaleko plaży w latach 80. ubiegłego wieku. Ministerstwo uznało, że umieszczenie wraku będzie gratką turystyczną i tak też się stało.

Bardzo mi zależało na tym, żeby zobaczyć Zatokę Wraku z góry i mieć przed oczami ten najsłynniejszy widok z zakynthoskich pocztówek. I udało się, chociaż skalisty klif roił się od turystów [przede wszystkim Azjatów, którzy tabletami robili dwieście zdjęć na minutę], a kolejka do tarasu widokowego miała pół kilometra. Swoją drogą, wiecie, że rocznie ginie tam kilkadziesiąt osób? To turyści, którzy w nosie mają taśmy bezpieczeństwa i świadomie ryzykują życie, chcąc zrobić jak najlepsze zdjęcie. Ja też goniłam po klifie szukając odpowiedniego ujęcia, ale nie zbliżałam się do krawędzi, bo jednak fajnie jest żyć. 🙂

Odwiedziliśmy także Agios Nikolaos [mam wrażenie, że w Grecji co trzecie miasto ma nazwę na cześć Św. Mikołaja…]. Tam skorzystaliśmy z okazji i popłynęliśmy w rejs na Błękitne Groty. Dno morskie w wodach otaczających Zakynthos jest w większości zbudowane ze skał wapiennych, przez co woda nabiera fantastycznego błękitnego odcienia. Rejs do Grot odbywał się małymi łodziami, dzięki czemu mogliśmy wpłynąć do wnętrza kilku z nich. Widoki były zachwycające!

Cała wycieczka objazdowa okazała się naprawdę udana i nie żałowaliśmy wydanych pieniędzy. A co najważniejsze, poznaliśmy nieco historii i mnóstwo ciekawostek na temat wyspy, jej mieszkańców i panujących tam zwyczajów. Usłyszeliśmy także kilka zabawnych anegdot, których raczej nie znajdziecie w przewodnikach. 😉

Kilkakrotnie wybraliśmy się na zwiedzanie centrum wyspy Zakynthos. Miasteczko Zakynthos, to bardzo piękne i urokliwie miejsce, ale niestety tylko w miejscach najczęściej odwiedzanych przez turystów. Gdy zdarzało nam się zboczyć z głównej uliczki, w oczy rzucały się kontenery śmieci i odrapane ściany budynków, czyli generalnie bieda. Nawet przewodniczka podczas wycieczki wspominała, że problem śmieci w Grecji nadal nie został rozwiązany. Szkoda, bo kraj, który przoduje pod względem turystycznej popularności, jest tak do tyłu w sprawach kluczowych.

Mam duży sentyment do Grecji i wiadomo, że chciałabym jeszcze do niej wrócić. Jest tak dużo wysp, na których jeszcze nie byliśmy, że z pewnością jeszcze tam się wybierzemy. Ale na pewno nie w tym roku. Przecież ile razy pod rząd można spędzać urlop w Grecji?! 😀

6 uwag do wpisu “Zakynthos z przypadku – wspomnienia z wakacji

  1. Pingback: Odrobina dystansu | Bagatele i Bibeloty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.