Zostanie po nas kawałek plastiku

Zostanie po nas kawałek plastiku. I wcale nie chodzi tutaj o aspekt ekologiczny. ★★★ Sobota. Piękna, wiosenna pogoda. Rzucam wszystko i jadę do rodziców. Biorę psiaka i jak dwie stęsknione za sobą przyjaciółki, ruszamy w teren łapać promienie słońca i wdychać wiosnę. Trzysta metrów od domu znajduję w trawie dowód osobisty. Pierwsza myśl Ktoś zgubił. … Czytaj dalej Zostanie po nas kawałek plastiku

Reklamy

Płacz. Po ludzku.

Lubię się wzruszać. Przez piosenki, filmy i elementy dnia codziennego. Jednak nie lubię płakać. Zatyka mi się nos, oczy palą jak spryskane sokiem z cebuli, a twarz wygląda jak pomidor (a raczej jak koncentrat pomidorowy). Tylko, że czasami zdarzają się chwile, że nie ma wyjścia i człowiek wybucha jak Etna. Akira Kurosawa, Ran Człowiek rodzi … Czytaj dalej Płacz. Po ludzku.

Małe i wielkie podsumowania – bilans 2018 roku

Najedzona, objedzona i przejedzona świątecznym żarciem wracam do Was z moim podsumowaniem 2018 roku. Dla porównania odpaliłam wpis ze stycznia Plany na rok 2018 i lekko nie dowierzam. Już w pierwszym akapicie napisałam: Mam nadzieję, że rok 2018 mnie zaskoczy. Pozytywnie. No i wow, nie przewidziałam jak bardzo! Podzieliłam wtedy plany na trzy kategorie: zamierzam, … Czytaj dalej Małe i wielkie podsumowania – bilans 2018 roku

Instagram vs. rzeczywistość

Znajomy ostatnio zaczął trenować sztukę tatuażu. Strasznie chciał mi się pochwalić efektami swojej pracy, do czego z resztą bardzo go zachęcałam. No Tati, nie masz insta i nie możesz obserwować mojego kanału. Siedzę, słucham i próbuję się domyślić, o co gościowi chodzi. Stary, ale co to jest ten kanał?! pytam, bo mi kanał kojarzy się albo z numerem … Czytaj dalej Instagram vs. rzeczywistość

Październik bez marudzenia!

Postanowiłam zrobić eksperyment i ograniczyć marudzenie na trzydzieści dni. Chciałam sprawdzić czy przyjdzie mi to z dużym trudem, dlatego 1 października zaczęłam bardziej analizować to, co mówię. Byłam przekonana, że naprawdę sporo narzekam, tymczasem okazało się, że bardzo rzadko musiałam się powstrzymywać. Wytrzymałam cały miesiąc, z mniejszymi i większymi potknięciami. Mimo, że wybrałam sobie naprawdę średni … Czytaj dalej Październik bez marudzenia!